Re: Arsenal FC (zbiorczy)

miguel indurain
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 524
Rejestracja: 06 gru 2009, 13:12
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC (zbiorczy)

Post autor: miguel indurain » 18 maja 2011, 11:26

Futbolski pisze:Na temat Cesca i Afellaya zostaję przy swoim. Bzdury? Proszę bardzo.

Na temat Leszka Orłowskiego mam z kolei takie pytanie: jeżeli był kiedyś takim kibicem Realu (zdaniem fanów Barcy), to dlaczego teraz jest kibicem Barcy (zdaniem kibiców Realu)?

Odpowiedź już została przeze mnie dana. Real był najlepszy, chwalił Real, teraz Barca jest najlepsza, więc chwali Barcelonę. Jeżeli przy tym przyznał się do tego (nigdy tego nie słyszałem), że jest kibicem Realu, to szacunek dla niego, że potrafi tak obiektywnie oceniać Barcelonę! Swoją drogą np. Tomasz Wołek i Włodzimierz Szaranowicz też przyznali się do tego, że są kibicami Realu (głównie wychowani na genialnym Realu z di Stefano), ale również potrafią zachować zdrowy rozsądek.

A tak w ogóle, prócz kibiców Barcy i kibiców Realu są jeszcze inni kibice: Barcy i Realu. Może więc Leszek Orłowski jest kibicem i Barcy, i Realu? Mówię poważnie. Wszak Jacek Laskowski mówi, że jest kibicem po prostu futbolu, choć ma ulubionych piłkarzy (Cruyff, Maradona, Messi) i jak przychodzi dzień odpowiedniego meczu, to potrafi takiego Messiego ocenić negatywnie.
w c+ jest dosc latwo ogarnac ludzi zwiazanych z hiszpanska komu kibicuja. wolski, orlowski - to kibice realu, laskowski, (o)laboga - barcelona. taki np. przytula w ktoryms z ostatnich poniedzialkowych programow wolskiego powiedzial wprost: jestem kibicem realu, ale juz np. dwa dni temu mowi: jestem zakochany w grze busquetsa. dembinski z francuskiej czy lapinski przyznaja sie do kibicowania barcelonie - moze raczej do sympatyzowania. kwestia jest tego typu zeby komentatora dalo sie sluchac. i w wiekosci da sie ich sluchac(nawet polsatowski borek, ikona polskiego madidismo, przeszdl mocna ewolucję). ale chocby w czasach gdy real wygrywal mistrza za calderona, ja orlowskiego nie moglem sluchac (o galaktikos juz wspomnialem, wtedy to bylo prawdziwe przegiecie).

Wróć do „Anglia”