A skąd ta teza, że nie istnieją? Wklejano już tutaj link jak kibice Dynama Kijów wyrzucili dosłownie z trybun stewardów na bieżnie.Wytłumacz mi jednak dlaczego np. na takiej Ukrainie, gdzie kraj jest lata świetlne za nami a piłka na wyższym poziomie takie problemy nie istnieją?
We wklejanym przeze mnie linku można wyczytac
Pewnie ktoś jeszcze bardziej obeznany w świecie kibicowskim przywowłał by jeszcze pare przykładów zadym na Ukrainie, więc nie wiem skąd wziąłeś tą tezę, że na Ukrainie nie ma takiego problemu.Prawie miesiąc później, 8 maja 2011 doszło we Lwowie do zorganizowania potężnej manifestacji tysięcy kibiców lwowskich Karpat i kijowskiego Dynamo. Demonstrowano wspólnie pod flagami z wizerunkami przywódców nacjonalistów: Bandery, Konowalca i Szuchewycza, a podczas przemarszu przez miasto kibice ubrani w ukraińskie koszule ludowe wznosili okrzyki „Sława narodowi, śmierć wrogom”, "Sława Ukrainie, bohaterom sława”. Manifestacja miała być pokazem siły przed 9 maja, kiedy to na Ukrainie z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej obchodzony jest Dzień Zwycięstwa. Jak nietrudno przewidzieć, 9 maja doszło we Lwowie do ulicznych bójek pomiędzy członkami prorosyjskich organizacji przybyłymi do miasta na obchody rocznicy, a działaczami z ugrupowań prawicowych, wśród których przeważali kibice piłkarscy. Niszczono czerwone sztandary i inne sowieckie symbole, zaatakowano autobus wiozący weteranów, a rosyjskiemu konsulowi zniszczono wieniec. Wiele osób zostało rannych, kilka zatrzymała milicja. Niezwłocznie swoje oburzenie wyraził Kreml, żądając surowego ukarania „tych, którzy dopuścili się bluźnierstwa”, a prezydent Ukrainy Janukowycz zlecił prokuratorowi generalnemu kraju sformowanie specgrupy i wszczęcie śledztwa w celu zbadania incydentów z 9 maja.







