Mit to jest o Pepe. Fakt wyłączał świetnie z gry Leo, ale ludzie nie zakłamujmy rzeczywistości, że Messi do wywalenia Portugalczyka nie istniał. Bo to kłamstwo i to ogromne. Barcelona mogła prowadzić wcześniej i to po akcjach w których Argentyńczyk odgrywał praktycznie kluczową rolę. Ok po wywaleniu Pepe było łatwiej i tyle.
CO do statystyk, gdyby one odgrywały kluczowe role to być może i Real a kilka dni świetowałby potrójną koronę. A tak osiągnięcia indywidualne Ronaldo i Mesuta mogą robić wrażenie, ale tylko wrażenie, bo tak naprawdę niewiele więcej dały. To nie przypadek, że Jose wolał stawiać na Adebayora. Choć De Specjał łan raczej się nie myli.



