Pewnie Mati Cacek, z zawodu syn Sylwestra, nie mógł znieść, że Michniewicz nie chcę słuchać co on mu radzi.. Michniewicz robił świetną robotę i zwolnienie go pokazuje tylko, że Cacki są idiotami.
Nieoficjalnie mówi sie, że zastąpić Cześka ma Jabłoński.
Najgorsze jest sam sposób rozstania się z Michniewiczem. Najpierw mieli ugadany nowy kontrakt, już praktycznie gotowy do podpisania, a ci idioci wysłali mu później nowy, dużo gorszy.



