Do niektórych bzdur powyżej nawet nie ma sensu się odnosić, szkoda klawiatury.
Co do przeczuć to ja prędzej widzę Brazylię w finale niż odpadającą z hukiem. Daleko im do czasów świetności ale liczę, że pokażą się z dobrej strony. Szkoda tego Gold Cup bo świeży i w najmocniejszym zestawieniu Meksyk dodałby tej rywalizacji dodatkowego smaku. Po cichu jak zawsze liczę na Chile.



