Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

petrdcm
Internetowy napinacz
Posty: 1798
Rejestracja: 05 sty 2011, 18:24
Reputacja: 0

Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post autor: petrdcm » 12 lip 2011, 16:17

lukinis131 pisze:Mówisz że Boruc był w pierwszej trójce , napewno był jednym z lepszych w europie ale czy w pierwszej trójce to bym polemizował . O bramkarza ze światowego topu powalczył by napewno jakiś klasowy klub , a o Boruca nikt taki nie walczył ( niby Bayern go chciał ).
Buffon, Casillas, Boruc. Wówczas innych nie było. Tzn. nawet paru tych którzy byli, to z różnych względów nie aspirowali w tym konkretnym okresie do pierwszej trójki. W dodatku Artur chyba grywał z najgorszą obroną jaką mieli bramkarze z kilku czołowych miejsc tego zestawienia.
Nikt nie walczył bo nie był na sprzedaż, później niby go chciał Celtic sprzedać ale śpiewali sobie 10mln za transfer i się rozmyła sprawa aż cena (jak i forma) spadła do 4.
lukinis131 pisze:Żewłakow mimo , że wirtuozem nie był to grał w klubach nie gorszych niż Boruc.
Boruc w Celtiku stał się niemalże drużyny ikoną po meczach w europejskich pucharach.

"Żewła" wrócił z Olympiakosu bo tak grał i... i nic, grał.

W ogóle te niektórych porównania Boruca i Żewłakowa mają się tak jak porównania gry na boisku do gry w FM'a.
brzycho pisze:Nie wiem, czy zauważyłeś ale pisząc "kopiesz piłkę w aut" odnosiłem się do tego jak żeś napisał, że zawodnik z Irlandii wywarłby na Borucu jakąś mega presję.
Napisałem że wywarłby, gdyby Boruc próbował przyjmować a nie wybijać na aut. Ale tym zdaniem potwierdziłeś to co pisałem ja. Na Żewłakowie była presja obrońcy, to on zamiast wybić w aut spanikował i kopnął w stronę własnej bramki a Boruc nie popełnił błędu po prostu piłka mu podskoczyła co mogło się każdemu przytrafić.

Dobra, wystarczy bo robi się offtop.

Wróć do „Polska”