(L)oczkerson ma rację, to by było bardzo niskie złamanie prawa w stylu konkurencji, Galliani to zbyt szczwany lis, by doprowadzić do takiej sytuacji. Jak dla mnie jest tylko jeden możliwy scenariusz - Galliani naciska na transfer Montolivo do końca okienka i chce przełamać deklaracje Violi, która odmówiła oddania go włoskim klubom.
Pozostały cztery dni mercato i sprawy będą nabierać tempa, nie jestem przesadnie zaskoczony, że stara się aż w taki sposób doprowadzić do transferu. Jeśli tylko oddamy po chwili gdziekolwiek Emanuelsona, to będzie świetnie.
No i jeszcze jedno - rozmawianie z zawodnikami przed uzyskaniem zgody od klubu jest dość częste, ale w sytuacji, gdy gracz ma określony status. To nie jest tak, że nigdy przenigdy gracze nie kontaktują się z graczami, zanim kluby nie przyjmą oferty transferowej. Gdyby stosować ten przepis sztywno, to zakazów transferowych byłoby mnóstwo.



