Wkurzony jestem na SZczęsnego.
To co robi w Arsenalu, jak tam się kompromituje puszczając hokejowe wyniki i będąc najabrdziej niepewnym bramkarzem w Premiership, to sprawa jego, Wengera i kibiców Arsenalu.
To, że zawala nam mecz z Niemcami to już sprawa wszystkich Polaków.
Trudno o kogoś kto ma gorsze wyczucie przy karnych niż Szcęsny. No normalnie każdy karny kai widziałem to jest rzucenie się Wijciecha w złą stronę-można być pewnym, że gdy zawodnik strzela w lewy róg, Szczęsny rzuci się w prawy; gdy strzela w prawy, rzuci się w lewy. Tak było niestety i w meczu z Niemcami.
Gdy już byłem pewien zwycięstwa, pierwszego, historycznego zwycięstwa z Niemcami, to znowu Szcżęsny...Wszyscy pastwią sie nad Wawrzyniakiem-ale każdy się w końcu może potknąć(szkoda tylko, że w takim meczu ale na pewno to nie jest jego wina)-a mało kto mówi co robi Szczęsny-stoi w rogu bramki od tej strony kórej idzie napastnik Niemiec; w ogóle nie interesuje go druga strona bramki, chociaż eweidentne było, że bedzie dośrodkowanie-piłka dochodzi do Cacau i Nesqiuk strzela do pustej bramki, bo Szczęsny jest oczywiście tam gdzie być nie powinien. Jeszcze potem drze, się na obrońców.
Komentatorzy oczywiście, jak zwykle gadają bzdury, ze przy żadnej z bramek Wojciech nie zawinił-a jest to kompletne kłamstwo bo-skoro każdy strzał jest do obrony, więc każda puszczona bramka, w mniejszym lub większym stopniu, obciążą bramkarza.
Karny na pewno w mniejszym , strzały z daleka w większym-ale zawsze w straconym golu jest jakiś elment winy bramkarza.
Szkoda straconej szansy, nigdy nie byliśmy tak blisko pokonania Niemiec. Pozdrawiam.


