W takim razie ja posypuje głowe popiolem. Dawno temu czytalem "NIE", wiec moze wiele sie zmienilo. Powiem szczerze, ze intelekt Urbana oceniałem wyzej niz superlatywy w kontekscie Palikota. Mowiac kolokwialnie, czas zapierdala.franz pisze:Kolacje pana Jerzego z Palikotem w pewnej znanej warszawskiej restauracji to ponoć regularne spotkania dobrych przyjaciół.
Oj tam, kompanem do wodki moze byc niezlym. Ja tez z Wami pic wodke lubie tak samo jak Kwasu lubi(ł) pic z Głodziem. To nic nie znaczy, jestem lewakiem, ale znam swoje obowiazki i przy wodce (i w ogole) jestem przesympatyczny!franz pisze:Kolacje pana Jerzego z Palikotem w pewnej znanej warszawskiej restauracji to ponoć regularne spotkania dobrych przyjaciół.
Nie wiem jakim pajacem jest Biedroń. Malo mnie to obchodzi, bardziej chodzilo o to ze w kazdej partii znajdzie sie osoby o podobnych sklonnosciach do bycia telewizyjnym pajacem. Jesli to mam byc jedyny powod nie glosowania na jakas partie to człowiek dopiero teraz uswiadamia sobie, przed jak glebokim dylematem staje poprawnie skreslajac kogokolwiek przy urnie. Przeciez przed wyborami wszyscy walcza o to by zrobic z siebie telewizyjnego idiote - wtedy zdobeda wiecej glosow. Dla mnie to straszny wniosek.



