Re: AC Milan : Juve - klasyka

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan : Juve - klasyka

Post autor: Wilmore » 02 paź 2011, 23:41

Zadziwia mnie Mete, nawet z gównianej sytuacji wyciągnie jakiś ''pozytyw''.
A czym tu się przejmować?
Cały wrzesień graliśmy z kilkoma (lub nawet kilkunastoma) kontuzjami ważnych piłkarzy. Fajnie by było, gdyby urazu doznał Emanuelson zamiast Boatenga, Pippo zamiast Ibrahimovicia, Antonini zamiast Abate czy Zambrotty, ale... Tak się nie stało.
Tymczasem po 4 trudnych meczach mamy 6 punktów straty do lidera. Lidera, który zagrał dopiero jeden trudny mecz w tym sezonie, który nie miał właściwie żadnych urazów, lidera, którego pozycja w tabeli jest tymczasowa.
Naprawdę nie widzę powodu do nerwów. Za dwa tygodnie Palermo u siebie, a później? Lecce, Parma, słaba Roma away... W lidze następny tak trudny mecz będziemy mieć w połowie stycznia. 6 punktów na tym etapie jest do odrobienia w trzy mecze. Przecież ta liga na początku to festiwal błędów i pomyłek.
Za miesiąc, półtora, po 10 kolejkach strata 6 punktów będzie zła nie dlatego, że to będzie aż 6 punktów, ale dlatego, że lider (jaki by nie był) powinien już spuchnąć, a my powinniśmy zacząć golić frajerów do zera. Obecna sytuacja kadrowa to katastrofa i w porównaniu do tego, co mogło się stać, ta strata zła nie jest. Rok temu mając trudniejszych rywali w lidze i dużo łatwiejszą sytuację w szatni mieliśmy porównywalną sytuację. A teraz? Za dwa tygodnie wróci Robinho, Gattuso, Mexes, do pełni sprawności dojdą Ibrahimović, Boateng, Ambrosini, Taiwo, zespół będzie miał możliwość rotacji - nie widzę najmniejszych powodów do nerwów.

Wróć do „Włochy”