Widziałem tylko część tego programu, ale śmiesznie to wyglądało. Kaczyński miał tam bardzo prostą strategię, mówił powoli, przeciągał swoje wypowiedzi, momentami wręcz lał wodę odpowiadając na coraz to głupsze pytania, a dziennikarz mający ich jeszcze ze sto był tym bardzo podirytowany, bo czasu mu brakowało i wręcz nie mógł usiedzieć tyłkiem na fotelu. Wyraźnie miał ochotę wstać, uciszyć Kaczyńskiego i powiedzieć coś w stylu "Teraz ja mówię!".
Treści w tym było zero. Jarek miał jednak IMO jeden słabszy moment, gdy dał się podpuścić i zaczął za dużo mówić o Smoleńsku i wymknęło mu się nawet coś w stylu insynuacji, że Komorowski może mieć coś wspólnego ze śmiercią tych ludzi.
Jarkowi powinno się zadawać zupełnie inne pytania, ciekawe. Niech mówi o swoim programie, bo czy ma ciekawy program? Wystarczyło zadać ciekawe pytanie związane z gospodarką na samym początku. Co zrobił na nie Jarek? Uniknął odpowiedzi.



