Re: Boks

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Boks

Post autor: Morrow » 13 lis 2011, 18:14

Akurat walki z De la Hoyą nie wymieniłem celowo bo to już był zmierzch kariery Golden Boya. Naturalnie nazywanie Pacmana najlepszym w historii to duże nadużycie ale wskaż mi co jest taką głupotą we wskazywaniu go w "3" najlepszych bokserów obecnie. Widać wyraźnie, że jesteś "cięty" na Filipińczyka i deprecjonujesz jego sukcesy więc wskaż mi proszę z kim miał walczyć Pacman zamiast tych wymienionych bokserów skoro w większości byli oni albo mistrzami albo pretendentami, którzy wywalczyli sobie możliwość walki z Mannym albo mieli na tyle mocne nazwiska, że walka gwarantowała świetną oglądalność i dochody? Pokaż przeciwników, z którymi wówczas powinien lać się Pacman żeby osiągnąć takie zyski, oglądalność i tytuły.

Zamiast uznać klasę Filipińczyka, który lał kolejnych rywali można zrzucić to na słabość jego przeciwników, rozbicie po poprzednich walkach, chęcią jedynie przetrwania, słabego przygotowania (!? To wina Pacquaio, że Hatton był słabo przygotowany?), powszechne i ulubione zarzuty wobec piłkarzy Barcelony - to, że Barca lała wszystkich jak leci to wina słabości ligi, strachu przeciwników, złej taktyki.... Wszystko można zdeprecjonować. Wszystko.

Floyd? To świetny pięściarz, być może najlepszy ale wiemy jak bardzo lubi swój rekord, gdyby ten Pacman był taki słaby jakim go opisujesz nie sprawiłby Moneyowi żadnych problemów i nie wyobrażam sobie dlaczego mimo kilku propozycji ze strony obozu Filipińczyka i szczekania Pięknego w necie Floyd miałby takiej walce odmówić tym bardziej, że zarobiłby na niej kolosalną kasę. Zamiast Briggsa lepszym przykładem dla tej sytuacji byłoby gdyby Haye odmówił Kliczkom.

Masz jednak prawo do swojego zdania i szanuję je.

Szkoda Marqueza, już na ważeniu było widać, że tym razem w przeciwieństwie do walki z Mayweatherem sensownie budował masę. Wyglądał dużo lepiej tym razem i widać, że był świetnie przygotowany do tej walki. To, że to przeciwnik, który bardzo nie leży Pacquaio było wiadomo już wcześniej, pytanie czy taki a nie inny przebieg walki wynikał właśnie z tego czy obserwujemy już powolne przygasanie gwiazdy Pacquaio.

Wróć do „Inne sporty”