Lakers żeby coś osiągnąć w tym sezonie muszą ograć Ebanksa i liczyć, że będzie on graczem na miarę Arizy. Głosy z treningów są optymistyczne na jego temat, ale jak będzie zobaczymy. Największym problemem LAL jest rozgrywający. Ja uwielbiam Fisha, zawsze go lubiłem, ale ani on ani Blake to nie jest to czego bym oczekiwał. Gasol musi grać agresywniej, bo jak edzie tak cieniował jak w poprzednim sezonie to będzie dupa. To w dłużej mierze on spaprał minione rozgrywki. Jeśli przeciwko podkoszowym Sacramento nie może wyciągnąć +20 punktów i +10 zbiórek to przeciwko komu ma je robić.
Wierzę, że Andrew Bynum zrobi skok jakościowy. Ktoś z dwójki Bynum-Gasol musi to zrobić i dla mnie bliżej jest ten pierwszy. Liczę na dobrą defensywę 15/10 +2-3 bloki regularnie. Ławka nie wygląda tragicznie, nie ma Lamara, ale Murphy, McRoberts, Peace, Barnes czy Blake są w stanie trzymać dobry poziom. Metta jakby trafiał tak jak z Sacramento to byłbym w 7 niebie. Brakuje cholernie skuteczności z dystansu, jeśli rywale trafiają przy blisko 50% skuteczności rzucając po 8 trójek, a samemu trafia się na 25% i 6% trafiając łącznie 5 trójek to ciężko to odrobić. Ofensywa Lakers to ogólnie jest tragedia. Brown może ma specjalistów w sztabie od defensywy, ale niech coś zrobi z grą w ataku, bo widok LAL praktycznie na dnie jeśli chodzi o zdobywanie punktów nie jest niczym przyjemnym i fani Jeziorowców do tego jestem pewien, że się nie przystosują.
Co do Kobe i jego gry zespołowej. Nie wiem co ma zrobić Bryant żeby ktoś przestał o nim mówić, że nie gra zespołowo. On nie będzie zaliczał po 10 asyst bo to nie jest jego rola. Podobnie jeśli chodzi o Duranta itp.
Zmiana nazwiska przez Rona Artesta nie ma nic wspólnego z tym co działo się kiedyś w Detroit. Stawianie to w jakiś sposób obok jest głupie. Bo to co wydarzyło się wtedy w Pałacu było winą przede wszystkim debili na trybunach czy Bena Wallace. Gdyby nie to być może Reggie Miller miałby pierścień bo Indiana wtedy to był jeden z faworytów do Mistrzostwa. Po tej zadymie do dzisiaj Pacers się nie pozbierali i nie mieli tak mocnej ekipy.
Oklahoma to jest drużyna, która może zbudować dynastię. Mają wszystko, żeby zdobyć tytuł już teraz. Wiadomo, że sezon jest jeszcze długi i sporo w hierarchii może się mienić przez zmiany itd. jednak Thunder to dla mnie faworyt do Finału na Zachodzie. Mają perspektywy na kolejne lata, może w tym sezonie ktoś jeszcze wyskoczy i stanie się kolejnym elementem rotacji. Wybrali obrońcę Reggie Jacksona, jeszcze nie miał szansy na pokazanie się, ale może to był kolejny świetny wybór mimo, że z dalszym numerem. Jest w końcu Cole Aldrich, w którym myślę, że pokładano w Oklahomie spore nadzieje, a jak do tej pory specjalnie się nie pokazywał, a utalentowany jest z pewnością. Wysokich zawsze nie jest za dużo.



