a najlepsze jest to, że graliście lepiej własnie na początku z tymi wydawałoby się gorszymi zawodnikami (kapitalne podanie Hendersona do Downinga), a potem jak pojawił się Bellamy, czy Gerrard to nawet w przewadze City było groźniejsze. Bramka i słupek Johnsona.Sergek pisze:Optymizm jaki we mnie był wypłynął z momentem zobaczenia składu. Kuyt, Carroll, Adam, Henderson - nie było ani Gerrarda, nie było Craiga, nie było niczego co mogło zagrozić Citizens.



