Ciekawy artykuł. Sytuacja z przychodami nie jest zła ale mogłaby być lepsza, z tekstu wynika, że sporo tracimy na dniu meczowym. Od dawna mi się marzy nowy, własny stadion, przy nim taki przychód powinien być kilkadziesiąt milionów większy. I sądzę, że prędzej czy później próżny Berlusconi będzie chciał pozostawić po sobie pamiątkę na miarę "najbardziej utytułowanego" prezydenta piłki



