Fragment wpisu z bloga Michała Okońskiego, kto go czyta ten wie, że można się z nim nie zgadzać, ale w porównaniu do Polów, Szadkowskich, czy nawet typów z Weszło, typ siedzi w Premier League, ogląda mnóstwo meczów i widać, że żyje tą ligą.Fragment artykuły Andy'ego Huntera dla Guardiana.
http://okonski.blog.onet.pl/Próbuję pisać o futbolu, ignorując to, co zaraz po spotkaniu powiedział o Suarezie Alex Ferguson, nie zwracając uwagi na angielskie tabloidy, w niedzielnych wydaniach krzyczące w ślad za menedżerem MU, że napastnika Liverpoolu należałoby wykopać z boisk Premier League, i z zażenowaniem przechodząc do porządku dziennego nad słowami odwracającego kota ogonem Kenny’ego Dalglisha. Trener mistrzów Anglii miał przynajmniej na tyle obiektywizmu, żeby odciąć się od pomeczowego zachowania Evry, szkoleniowiec Liverpoolu zaś w pierwszym odruchu znów dawał do zrozumienia, że wszyscy uwzięli się na Suareza, obwiniał dziennikarzy, a nawet sugerował, że to Francuz nie chciał podać ręki Urugwajczykowi.
Uważam, że to dziwne, że nie byłeś całkowicie pewny, czy doszło do uścisku dłoni. Suarez mógł wprowadzić cię w błąd, ale w jego umyśle w ogóle nie powinno być miejsca na wątpliwości, czy ma ją uścisnąć.
http://lfc.pl/44956/wyciagnij-lekcje-kennyMusisz jednak przyznać, że to on dotknął sedna sprawy na Old Trafford, a ty nie. Co więcej wydawałeś się zaskoczony obrotem sprawy, sprawy, która wierzę, wyznaczy granicę w piłce nożnej. Nigdy więcej żaden klub nie dopuści do tak żenujących wydarzeń.
Jak widać ponownie nie tylko ja odniosłem takie wrażnie, czytając czy słuchając wypowiedz Dalglisha po meczu, że nadal próbuje brnąć w to gówno, które zrobił wcześniej. Oczywiscie można pisać tak jak ty udowodnij, że tego nie widział, ale litości CAŁY STADION to widział, miliony fanów na świecie to widziało, a tylko biedny Kenny nie. Szedł wtedy z tunelu no i biedak nie ujrzał, nie wiedział o co chodzi w całym zachowaniu, na ławce podczas meczu też mu nikt nie powiedział, w szatni również nikt z jego współpracowników czy zawodników nie raczył go poinformować, trenerzy po meczach wiedzą co sie działo w kontrowersyjnych sytuacjach na boisku, bo choćby mają możliwość w szatni oglądniecie powtórek, ale tym razem biedny Dalglish nie chciał się temu przyjrzeć. Ja pierdole, no litości, to już nie jest nawet śmieszne co ty wypisujesz to jest poziom piaskownicy.
http://lfc.pl/44962/sponsorzy-wywarli-presjeAmerykańscy właściciele Liverpoolu oraz sponsor Standard Chartered zainterweniowali w sprawie konfliktu Luisa Suareza z Patrice'm Evrą. Według niektórych źródeł mieli oni wywrzeć presję na tym, aby Urugwajczyk i klub przeprosili za sobotni incydent.
- Jesteśmy bardzo rozczarowani faktem, że doszło do kolejnego zamieszania w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu Standard Chartered.
Standard Chartered promuje Liverpool na Azjatyckim rynku, choć swoją siedzibę posiadają w Londynie. Jednak większość dochodów sponsora the Reds wędruje właśnie z tego kontynentu. Duża ilość ich pracowników znajduje się w Azji, Afryce, bądź na Bliskim Wschodzie.
BBC donosi, że Fenway Sports Group, którzy wykupili klub w 2010 roku i są zarazem właścicielami drużyny baseballowej Boston Red Sox wywarli presję na to, iż przeprosiny w związku z sobotnimi wydarzeniami były konieczne. Rzecznik Liverpoolu nie potwierdził tych informacji.
Football Association nie zdecydowało się podjąć żadnych dodatkowych działań w związku z sobotnim incydentem.
Napastnik the Reds przeprosił wczoraj za swoje zachowanie, twierdząc, że postąpił nierozsądnie. Kenny Dalglish również powiedział, iż wszystko, co się wydarzyło w sobotę było zupełnie niepotrzebne i czuje się rozczarowany takim obrotem spraw.
Tak jak wczoraj pisałem, całe te przeprosiny wyglądały mi na wymuszane, dzień wcześniej wielkie kozakowanie, Dalglish po meczu jeszcze sugeruje to i owo, a dzień poźniej wielkie przepraszanie. Ale no dobra nie czepiam już się, o tak wklejam te artykuł dla ciekawostki
Nie czepiasz sie i nie próbujesz uderzyć w MUFC...dobre sobie. Próbujesz to zrobić niemal na każdym kroku, ale że nie masz czego się czepić to wychodzi Ci to jak każdy widzi. Najśmieszniejszych argumentów jak np. z Vieira czy Ballo próbujesz się złapać, żeby zatrzeć sprawę czy uderzyć w United.Normalnie się nie napinam, ale jak czytam masę oszczerstw, wyzwisk i poniżanie wszystkich ludzi związanych z Liverpoolem, to nie mogę siedzieć i się wyłącznie przyglądać. Ja nie wyzywam i nie poniżam ludzi ze środowiska United (wyłączając niewinne "negro", "negrito" i "czarnucha" w ostatnim czasie) i oczekuję od innych tego samego. Wy macie inne standardy. Także w sumie masz rację - nie mogę zdzierżyć, że ktoś obraża Liverpool czy mnie
Widzisz w takich sytuacjach trzeba zachować cierpliwość, bo kiedyś być może pojawi się okazja jak np. z Rooney'em smigającym dziwki czy Giggsem, gdzie będziesz miał możliwość sobie poszydzić z zachowań graczy United i mógłbyś sobie użyć. Ale ty wybrałeś drogę by na szybkości jakiś śmiesznych argumentów się złapać, całkowicie się ośmieszając. Więc nawet jak przyjdzie moment, że będzie możliwość ocenienia odpowiednio kogoś z United, w twoich ustach to już będzie brzmiało niepoważnie.
Jednego możesz być pewien, być może zdarzy się tak, że będziesz mógł sobie pojechać po jakimś graczu United, to dopóki na Old Trafford stery dzierży Sir Alex Ferguson, a nawet i nie tylko, nigdy nie zdarzy się taka żenada jaką odstawił Liverpool Football Club po akcji z Suarezem. Nigdy nikt w równie gorliwy sposób nie będzie się ośmieszał w obronie rasistowskich zachowań ze strony United, nigdy SAF nie będzie odstawiał podobnej żenady jak Dalglish by nie wiadomo co się działo to będzie wspierać swojego zawodnika. Prędzej Fergie takiego typa wypierdoliłby ze składu jak to już z paroma bywało, niż będzie umierał za kogoś tak niepoważnego. Zawsze to Fergie powtarza, że żaden zawodnik nie jest większy niż on czy klub. Nikt by nie angażował całego autorytetu klubu w obronę tak śliskiej sprawy. Poczekano by na rozwój sytuacji.
Dalglish zaangażował swój cały autorytet w obronę Suareza i jak ta inwestyacja wypaliła widzieliśmy w sobotę. Tak to w tej całej sytuacji były skompromitowany tylko Ursus, a tak do tego grona należy dołączyć i Kinga i klub. Więc przestań płakać i pisać o jakiś standardach z naszej strony, nikt nie uderzył czy ocenia ostro zachowań klubu jak i menadżera bez powodu. Można powiedzieć wulgarnie, że sami wystawili dupę więc są w nią ruchani. I nie ma co się dziwić, że fani największego wroga to wykorzystują. Chociaż pewnie gdyby to nie był Liverpool tylko inny klub równie ostro bym to potrafił ocenić, ale wiadomo, że wtedy tak to by mnie nie angażowało, bo by nie dotyczyło United.
Tak więc podsumowując nie próbuj tutaj przedstawić sytuacji, że my wredni poniżamy osoby związane z Liverpoolem bez powodu. Oni sami swoimi działaniami w obronie Ursusa się poniżyli. My tylko nazwamy tą rzecz po imieniu.
Gdzie napisałem, że jesteś rasistą? Jak już to swoimi działaniami, bronisz rasizmu. Swoją marną napinką, marnymi ironiami, marnymi kpinami stajesz w obronie rasisty. Próbując całą sprawę umniejszyć i sprowdzić do absurdu pisaniem w każdym temacie o negrito czy nawiązywaniem do tego w 98% swoich ostatnich postów stajesz obok Ursua. Ja się nie dziwię, że Red wyczulony na rasizm tak Cię ocenia. Ja jak wiadomo za polityczną poprawnością narzucaną przez lewicowe środowiska mówiąc lekko nie przepadam. Dlatego dopóki nie znałem szczegółów tej sprawy w ogóle się na ten temat nie wypowiadałem. Nie wiedziałem o co chodzi, znając pobieżnie sprawę sądziłem o tam ktoś kogoś nazwał murzynem nic wielkiego się nie stało, bo nazwanie murzyna murzynem nie jest na moje żadną zbrodnią. Ale natomiast już szyderstwa i powtarzanie kilkunastokrotnie w ciągu parunastu minut, ej murzynek, ok murzynku, te murzynek już zaczyna być ironiczym szyderwstwem z koloru skóry. A tekst jesteś czarny, a ja z takimi nie gadam to jest rasizm czystej postaci. Jedna z większych obleg na tle rasowym. Broniąc takie osobnika, czy też umniejszając całą sprawą i próbując się sprowadzić ją do absurdu(bo zaraz napiszesz, że go nie broniłeśJestem rasistą? Na jakiej podstawie Ty czy Red to stwierdzacie?
Nie dość, że umie pisać, to jeszcze robi to naprawdę sensownie. Gerrard to idealny kandydat. Żadnego Ferdinanda z opaską kapitana.



