Re: Liverpool (zbiorczy)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Daaaamian » 14 lut 2012, 19:43

Kamil232 pisze:
Amerykańscy właściciele Liverpoolu oraz sponsor Standard Chartered zainterweniowali w sprawie konfliktu Luisa Suareza z Patrice'm Evrą. Według niektórych źródeł mieli oni wywrzeć presję na tym, aby Urugwajczyk i klub przeprosili za sobotni incydent.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani faktem, że doszło do kolejnego zamieszania w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu Standard Chartered.

Standard Chartered promuje Liverpool na Azjatyckim rynku, choć swoją siedzibę posiadają w Londynie. Jednak większość dochodów sponsora the Reds wędruje właśnie z tego kontynentu. Duża ilość ich pracowników znajduje się w Azji, Afryce, bądź na Bliskim Wschodzie.

BBC donosi, że Fenway Sports Group, którzy wykupili klub w 2010 roku i są zarazem właścicielami drużyny baseballowej Boston Red Sox wywarli presję na to, iż przeprosiny w związku z sobotnimi wydarzeniami były konieczne. Rzecznik Liverpoolu nie potwierdził tych informacji.

Football Association nie zdecydowało się podjąć żadnych dodatkowych działań w związku z sobotnim incydentem.

Napastnik the Reds przeprosił wczoraj za swoje zachowanie, twierdząc, że postąpił nierozsądnie. Kenny Dalglish również powiedział, iż wszystko, co się wydarzyło w sobotę było zupełnie niepotrzebne i czuje się rozczarowany takim obrotem spraw.
http://lfc.pl/44962/sponsorzy-wywarli-presje

Tak jak wczoraj pisałem, całe te przeprosiny wyglądały mi na wymuszane, dzień wcześniej wielkie kozakowanie, Dalglish po meczu jeszcze sugeruje to i owo, a dzień poźniej wielkie przepraszanie.
Dzisiaj z kolei w artykułach Jamesa Pearce'a z Liverpool Echo i Rory'ego Smitha z The Times możemy przeczytać, że ani Henry, ani Werner, ani Standard Chartered nie wywierali presji na Dalglishu czy Suarezie, by ci przeprosili w mediach za ostatnie incydenty. Przeprosiny Kenny'ego to efekt jego rozmowy z Ayre, w której obaj panowie doszli do wniosku, że taki kierunek będzie najlepszym, jaki może obecnie obrać klub. Czy mieli wpływ na przeprosiny Suareza? Pewnie tak.

Wróć do „Anglia”