Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: (L)oczkerson » 19 lut 2012, 21:17

Juventus powinien się bać a nie my. Dyskusja na temat siły drużyn jest jałowa bo wiadomo Milan gra więcej i ma w cholerę kontuzji (założyć można już na tym etapie, że Milan jest lepszy skoro walczą w LM, Serie A i jeszcze chwilę w PW) ale kibica Juventusu nikt nie przekona a to samo tyczy się fanów Milanu. A w bezpośrednim meczu nie da się ocenić najsilniejszych składów w tym sezonie bo Cassano jest kontuzjowany.
Widzę, że mentalnie fani Milanu urośli w siłę. Fajnie, będzie ciekawiej przed meczem. Inna sprawa, że na bank JUVE nie podejdzie do tego meczu ze strachem. Nawet strachliwy zespół Del Neriego czy Ferrary na mecze z Milanem czy Interem potrafił wyjść nabuzowany i osiągać dobre wyniki. Aktualny JUVE tym bardziej nie wystraszy się Milanu. Zresztą znów mam wrażenie, że daliście się omamić tekstami o szczęściu Wilmore'a. Wbrew pozorom te dwa mecze trochę pokazują i na ich podstawie można trochę wniosków wyciągnąć.
Po pierwsze JUVE w obu meczach bardzo mocno ograniczył Milan w środku pomocy pressingiem i wybieganiem. JUVE w obu elementach ma większe możliwości. W kwestii bronienia się przed wysokim atakiem rywala decydujące jest to, że JUVE ma cofniętego rozgrywającego, a Milan nie i JUVE nawet gdy jest mocniej naciskany ma swojego rozgrywającego pod grą. Milan swój potencjał w rozegraniu ma ulokowany dużo wyżej i w konsekwencji łatwiej jest takiego gracza wyłączyć z gry, tak jak to się stało ze Zlatanem i Cassano w pierwszym meczu.
Po drugie JUVE ma przewagę taktyczną. W 3-5-2 Conte ma 1 gracza więcej do dyspozycji w pomocy, więc i łatwiej jest mu zyskać przewagę w kluczowej strefie dla takich spotkań (bo w meczach z Cesenami kluczowy staje się atak). Warto zauważyć, że w obu meczach JUVE wygrał walkę o środek pomocy, nawet gdy grał tam Padoin czy Estigarribia, których za klasowych graczy nie sposób uznać (jak często zdarza się, by Milan miał mniejsze posiadanie niż rywal tak jak to się stało gdy grał z JUVE?). W dodatku typowi skrzydłowi są zabezpieczeniem przed wyjściami do przodu bocznych obrońców, no i 3 środkowych obrońców przeciwko zespołowi grającemu głównie środkiem to też zauważalny atut bo można łatwo podwoić krycie. To takie kwestie są decydujące o przebiegu spotkania i co za tym idzie o wyniku, a nie wasze domysły, kto ma większy potencjał czy ile Milan by miał punktów przewagi gdyby miał całą kadrę zdrową. Oczywiście Milan ma swoje atuty i bynajmniej nie uważam, że JUVE jest faworytem przed tym meczem (choć też nie wydaje mi się by miał je przegrać), ale też uważam, że kompletnie od złej strony patrzycie się na najbliższy mecz Milanu z Juventusem. Jeśli najbliższy mecz znów będzie dla Milanu rozczarowaniem znów się naczytam, że zadecydowało szczęście oraz gorsza dyspozycja dnia (bo przecież Milan ma większy potencjał), a nie o tym, że Milan był mniej wybiegany czy kreatywny w środku pomocy.

Zresztą bardzo mi się podoba jak Wilmore pisze o tym rezerwowym Milanie. W pierwszym starciu Rossoneri zagrali w składzie Abbiati-Bonera,Nesta,Silva,Zambrotta-Nocerino,Van Bommel,Seedorf-Ibra,Cassano. Jak daleka jest ta kadra od podstawowej?

Wróć do „Włochy”