Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 19 lut 2012, 23:07

W takim razie jaka będzie ta nowa taktyka Milanu? Bo ostatnio pełnym składem graliście chyba w finale LM w 2007 roku więc zapomniałem...
Marna napinka.
Milan gra inaczej z Boatengiem (za przykład służy mecz z Arsenalem) niż z Robinho (mecz z Udinese) lub z Emanuelsonem (dzisiejsze spotkanie) na ofensywnym pomocniku. To jest trójka różnych graczy przyzwyczajona do operowania w różnych sektorach boiska, najbliżej jest Robinho do Urby'ego, ale zagra prawdopodobnie Boateng, więc gra (przy 3-5-2 siłą rzeczy) będzie bardziej nastawiona na środek pola. Dodatkowo wreszcie będzie do dyspozycji Aquilani, ale ciężko powiedzieć na ile. Nie wiadomo, ilu graczy będzie dostępnych na środku pola (czy wróci Flamini i będzie w stanie usiąść na ławce, czy może Allegri nie będzie ryzykował), a także czy wróci Ibrahimović z zawieszenia (jeśli nie, to będzie dużo więcej gry na skrzydłach ze strony napastników).
Nie mam więc pojęcia, jak Milan dokładnie zagra. Na pewno jednak zaprezentuje się inaczej, niż w meczu pucharowym (na ofensywnym pomocniku Seedorf, chyba najgorsza opcja dla dystrybucji piłek) czy w meczu październikowym (właściwie brak opcji w ofensywie, bo albo gracz świeżo po urazie, albo zajechany).
Co jest kluczowe, bo w zamyśle Maxa ustawienie napastników determinuje ustawienie pomocy, w zależności od linii ataku Allegri odpowiednio ustawi pomoc (Nocerino z lewej lub z prawej strony, Aquilani, Emanuelson lub drugi defensywny pomocnik?), by wyciągnąć z ataku jak najwięcej. W miarę pewnym można być tylko ustawienia obrony, ale i tam nie wiadomo, czy grać będzie Nesta czy Mexes, co zmienia wysokość gry Abate.
Oczywiście, że ma, ale też ma graczy, którzy w grze obronnej nie biorą udziału (Zlatan), albo mają wkład symboliczny przez braki kondycyjne (Seedorf).
Ale widziałeś jakiś mecz Milanu w tym sezonie, tak?
Bo jeśli w Juventusie za gracza pracującego w obronie uznajesz Vucinicia, to tym bardziej rozgrywający piłkę na 40 metrze Ibrahimović nakładający pressing na obrońców rywali podpada pod tę kategorię.
A nie, wróć. Dla Ciebie nie podpada, bo jest graczem Milanu, w Juventusie pewnie by był tytanem obrony?
Ja podałem odniosłem się do 11 podstawowej a nie optymalnej. Tą podstawową sprawdzić bardzo łatwo, wystarczy zobaczyć ile kto miał występów.
Czym później prowadzisz do wynaturzeń, jakimi są Twoje posty. Pogratulować rozsądku. W takim razie w podstawowym składzie Milanu powinien grać Seedorf (przed sezonem głęboka rezerwa), który występuje przez to, że alternatywy na jego pozycji są kontuzjowane. W efekcie zaliczył 9 przedział minut w zespole, podczas gdy w optymalnej sytuacji miałby pewnie 19.
Ciekawe, czy to samo byś pisał jakiś czas temu, gdy Buffon był długi czas kontuzjowany i stracił sezon, a jego kosztem wybili się rezerwowi, którzy mimo dobrej gry nie prezentowali sobą tyle, ile potrafi Buffon.
Potem oczywiście można zrobić nagonkę, że jestem ignorantem i idiotą
Ależ nie trzeba robić nagonki. Wystarczy wypunktować parę rzeczy z Twoich postów. Sam widzisz, do jakich kuriozalnych wniosków dochodzi - sztab szkoleniowy Milanu zawalił przygotowania, bo zespół po miesiącu był przemęczony (pal sześć przyczyny, idziesz po najmniejszej linii oporu), Seedorf czy Zlatan nie biorący udziału w defensywie, Seedorf w podstawowym składzie Milanu, co tam jeszcze popełniłeś?
Pewnych fanów Milanu zaślepia 4:0 z Arsenalem
Ponawiam pytanie - kto tu się zachłystywał 4:0 z Arsenalem? Bo ja czytałem same komentarze tonujące nastroje i punktujące, że to bardziej Arsenal był beznadziejny, niż Milan wielki.
Co tu jest jeszcze niezrozumiałe?
Że bez urazów ci gracze by nie grali na murawie? Nie mówiąc o tym, że zdrowych i zdolnych do gry na maksa było ledwie paru, większość albo po urazach, albo przemęczona grą co parę dni.
Jak nisko musiał upaść Juventus, żeby z taką euforią podchodzić do zwycięstwa nad Milanem w mocno rezerwowym składzie (jeden z czterech obrońców dla przykładu) na własnym boisku?
Bologna z nami zremisowała, też u siebie, i to w sytuacji, gdy Milan miał więcej graczy dostępnych. Chciałbym widzieć fana Bolonii idącego tym samym tropem, co Loczkerson - dobry wynik świadczy o równości sił, pal sześć jakieś braki u rywali, jest remis. Czyli obie ekipy są co najmniej równe sobie.

Wróć do „Włochy”