No wiec Atletico mialo spora przewage,ale strasznie zawiodla skutecznosc. Juz chyba w 3 minucie Falcao mial sytuacje sam na sam,a minute pozniej Godin spudlowal z 5 metrow... Po golu dla Rojiblancos bylem niemal pewien,ze chlopaki pojda za ciosem i wypunktuja slabego przeciez przeciwnika. Niestety,nadeszla 37 minuta,rzut wolny,blad pary stoperow i w gaszczu najlepiej odnalazl sie drewniak Eguren zdobywajac bramke z najblizszej odleglosci. W ogole Atleti mialo sporo problemow po stalych fragmentach. W II polowie znow brak skutecznosci. Cholo zdjal dobrze grajacego Koke i wstawil Salvio. Zaraz potem kontuzji doznal Diego i Colchoneros pozostali bez rozgrywajacego... Niby remis smuci,ale moglo byc jeszcze gorzej. W koncowce bodajze Barral wyszedl sam na sam z Courtois i na szczescie Belg wyszedl z tego pojedynku zwyciesko. Reasumujac - moim zdaniem byl to jeden z najslabszych meczow pod wodza Simeone.
Mecze z Racingiem i Gijon - 2 punkty zamiast 6. Za tydzien pewny wpiernicz od Barcy. Oj ciezko bedzie o LM,bardzo ciezko...



