Poza nim mecz nam właściwie nic nie mówi - przed meczem było wiadomo, że Emanuelson to dobry piłkarz na takie mecze i się świetnie sprawdza w defensywie, ale nie nadaje się do roli ofensywnego pomocnika. Przed meczem było też wiadomo, że Mexes Nestę przerasta w tym sezonie o klasę, przed meczem było wiadomo, że atak wygląda fajnie bez Ibry, ale nie z jedynym wysuniętym Robinho. Można się było spodziewać tego, że będziemy przeważać w pomocy, szkoda tylko, że brakowało takiego odgrywającego, który mógłby wypuścić Muntariego czy Nocerino.
Przemęczenia w pomocy nijak nie można wytłumaczyć - ostatni mecz graliśmy w niedzielę, a Juventus znów nie grał przez 90 minut tak, by nasi gracze mieli prawo oddychać rękawami. Allegri popełnił błędy cofając zespół, ale nie będę go nadto krytykować - przy prowadzeniu 2:0 miałby prawo to zrobić, może się czuć moralnym zwycięzcą, ale trzy punkty w wirtualnej tabeli nic nie dadzą.
Szkoda trochę Sky Sports - oni oddelegowali specjalną kamerę, która miała obserwować ruchy Pato, realizator musiał się wynudzić strasznie ruszając nią ze dwa razy w trakcie meczu.
Bardzo mnie cieszą pomeczowe reakcje - frustracja Conte, który się ośmiesza słowami o mafii, ale z drugiej strony miał jaja przyznać, że Milan zasłużył na zwycięstwo, wielka złość w obozie Milanu, gdzie nie kryją się ze stwierdzeniami o wypaczeniu meczu przez arbitra, tego zwykle trochę brakuje po takich skandalicznych występach sędziów.



