Wisła- Cracovia

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 08 maja 2005, 22:23

Tylko powiedz nam Nowaczek, komu chcesz być wierny :twisted:

Polecam do przeczytania, mistrzostwo hipokryzji, męczennik w walce o bezpieczny stadion; Profesor Janusz Filipiak:
- A jak Pan ocenia bezpieczeństwo na derbowym meczu? Wszystkie plany udało się zrealizować, czy coś wymknęło się spod kontroli?
- Wymknęło nam się spod kontroli przyporządkowanie kibica do krzesełka. Jedyne, co zadziałało, to ograniczenie liczby widzów. Dzisiaj było tylko sześć tysięcy osób na stadionie - to przecież było widać, że obiekt nie jest wypełniony. Gdyby było dziesięć tysięcy, wtedy byłby kłopot z zapanowaniem porządku na stadionie. My, jako Zarząd Klubu naprawdę nie jesteśmy odpowiedzialni za to, że kibice chcą chuliganić. My jesteśmy odpowiedzialni za to, by tych, którzy chcą chuliganić usadzić na swoich miejscach.

- Czy monitoring zadziałał? Czy będą wynoszone jakieś konsekwencje z niektórych zajść na trybunach?
- Monitoring zadziałał. Będziemy jeszcze analizować tą sytuację, siądziemy razem z Policją, siądziemy razem z Ochroną. Pierwsze moje spostrzeżenie, oczywiście ono podlega weryfikacji, jest takie, że jednak w tych zamieszkach udział brała spora liczba kibiców. Wysortowanie ich będzie problemem...

- Mówił Pan o małej liczbie widzów na stadionie. Jednak paradoksalnie to dzisiaj chyba prowadzony był najlepszy doping w tej rundzie, może nawet w całym sezonie...
- No tak. My jako Zarząd Klubu musimy wykonywać pracę. To nie jest tak, że jeden mecz - jedna decyzja i wszystko będzie pięknie i cudnie. Czy to w Anglii, czy w innych krajach praca z kibicami zajęła kilka lat, pomagały ustawy, pomagały Rządy, wprowadzono bardzo ostre restrykcje. My jako klub jesteśmy zdeterminowani i to pokazujemy. Chcemy doprowadzić do porządku, ale to ,,chwilę” musi potrwać. Chcemy ,,przebudować” naszą widownię, a dzisiejszy mecz pokazał, że to nie jest proste. W mojej ocenie potrzeba rok, dwa, czy też trzy, żeby do tego doprowadzić.

- A sama ,,głosowa” postawa kibiców?
- Dzisiaj były bardzo ostre wyzwiska pod moim adresem ze strony kibiców Wisły. Byłem przy monitoringu i tam naprawdę bardzo, bardzo źle do mnie krzyczano.

- Transparent, jaki kibice gości wywiesili w stosunku do Pana też może o tym świadczyć (,,Hts ma w pamięci jak Filipiak wałki kręcił” - przyp.)...
- Tak. Z tego wynika, że jestem na celowniku kibiców Wisły i niestety jestem też na celniku kibiców Cracovii. Martwi mnie to osobiście. Jestem osobą publiczną i zarówno kibice Wisły, jak i Cracovii wysunęli pogróżki pod moim adresem, ale ja w tym mieście muszę mieszkać. Można mieć pretensje do Narodu, że mamy 19% bezrobocia, że jest chuligaństwo. Że jedni mają luksusowe samochody, a drudzy mieszkają w pięć osób w jednym pokoju. Ale co ja mam poradzić? Nie jestem odpowiedzialny za Naród. Nie jestem prezydentem, ani premierem.

- Ale jakoś trzeba do nich przemówić...
- Kibice nie chcą zrozumieć, że to my mamy problem. Przecież, jeżeli Zarząd Klubu nie będzie podejmował żadnych stanowczych kroków, to stadion zostanie zamknięty! To nie jest tak, że ja zamykam stadion, bo jeżeli nie zrobimy żadnych ograniczeń na nim to on i tak, i tak zostanie zamknięty. No bo jak? Przecież nie może być takich sytuacji jak dzisiaj. W związku z tym podejmujemy bardzo drastyczne kroki.

- Zdecydowanie...
- Przecież ograniczenie liczby widzów o praktycznie trzy i pół tysiąca to duża strata dla klubu. Ponadto była bardzo ostra kontrola przy wejściach na stadion. Początkowo nie wpuściliśmy kibiców na sektor D, bo trzeba było najpierw ściągnąć wiszące na ogrodzeniu szaliki Wisły. Fakt faktem, przestałem być idolem kibiców Cracovii, co przez siatkę wykrzyczano mi już wielokrotnie. Jest to moje zmartwienie, bo osobiście chciałbym, byśmy z kibicami Cracovii mieli dobrą relację. To jest trudne w tej chwili...

- Tym bardziej, że od tych szalików Wisły, tak naprawdę zaczęły się burdy...
- Ale to nie była moja decyzja. To była decyzja delegata PZPN, jednostronna i stanowcza, wyrażona w stosunku do Policji, Ochrony i do mojej osoby! Dostaliśmy ultimatum - jeśli nie usuniemy szalików mecz się nie rozpocznie. Ja argumentowałem, że w tej całej sytuacji szaliki są małym problemem. Mało tego! Powiedziałem wprost: ,,Niech sobie spalą te szaliki, gdzie tu jest problem?” Jeżeli to ma być cena spokoju na stadionie to niech je palą, natomiast delegat PZPN tego nie rozumiał, jego wymaganie było jednostronne...

- Proszę kontynuować...
- Powiedziałem delegatowi, że robi nam to bardzo duży problem, że to był warunek kibiców. Przecież było tak w rundzie jesiennej, że na Wiśle spalono nasze koszulki! Dlatego chciałbym tą wiadomość przekazać kibicom Cracovii - to nie była decyzja Zarządu Cracovii, ale niestety wszystko spadło na moją osobę.

- Czy spiker poniesie jakieś konsekwencje odnośnie ostatniego jego pomysłu na doping (pod adresem kibiców Wisły - przyp.)
-Ja tego nie słyszałem. Nie mam w zwyczaju uciekać od odpowiedzialności i mówić, że nie słyszałem, jak słyszałem. Po prostu nie słyszałem, nie wiem, o co chodzi. W ogóle nie wiem, co to znaczy ,,Buda, buda, łańcuch...”

- Może to i lepiej…(śmiech)
- (śmiech) Pewnie sam się tą moją nieznajomością dyskwalifikuję, ale trudno (śmiech). Będziemy musieli to przeanalizować na spokojnie.

- Dziękuję za rozmowę.
- Ja też dziękuję i pozdrawiam

1. Rewelacyjny doping każdy słyszał, ale nie każdy słyszał spikera, który przy "Wisła to..." darł ryja "Wszyscy śpiewają", pod koniec to on zaintował to czego pan Filipiak nie słyszał
2. Flaga "Prostytutki krakowskiej ulicy"
3. Oplucie dziennikarza Rzeczpospolitej

Ale to nie ważne. Tylko ciekawe co jest naprawdę ważne?

Wróć do „Wracając Do Meritum”