Daaaamian pisze:O właśnie, Arteta. Co z nim?
Wygląda więc na to, że żyje.kanonierzy.com pisze:Na początku drugiej połowy Hiszpan pechowo zderzył się z Jordanem Hendersonem i musiał opuścić boisko na noszach. Mimo że przez wiele lat 29-latek reprezentował barwy lokalnego rywala, kibice na Anfield Road pożegnali go na stojąco.
Arteta został od razu przewioziony do pobliskiego szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu lub złamanej szczęki. Jak jednak podało Sky Sports, to nic poważnego, a Mikela zawieziono tam ze względów ostrożnościowych.



