Co by wiele nie mówić to Hernandez nie ma łatwego życia. Rozegrał fenomenalny ubiegły sezon i zapewne mógł spodziewać się, że na stałe wmontuje się do pierwszej jedenastki a tu niespodzianka - ławka kosztem Wellbecka. Taka sytuacja mogła skutecznie podciąć mu skrzydła, choć z drugiej strony, jeszcze nie tak dawno wchodził z ławki i ładował bramki na zawołanie.
Przyznam szczerze, że nie do końca ogarniam, może ktoś z Was dobrzy ludzie rozjaśni mi - Hernandez od początku sezonu grywał mniej od Wellbecka, czy jak to się działo?



