Re: Formula 1

Awatar użytkownika
Hyypia
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1900
Rejestracja: 02 wrz 2009, 20:47
Reputacja: 104
Lokalizacja: Zamość

Re: Formula 1

Post autor: Hyypia » 25 mar 2012, 23:36

A więc przybliżę Ci mniej więcej o co chodziło.
Otóż był sobie piękny, słoneczny dzień w hiszpańskim Jerez de la Frontera, gdzie miał się odbyć wyścig decydujący o mistrzostwie świata F1.Zacznijmy od tego, że Sauber zastąpił człowieka Ferrari - Gianniego Morbidelliego argentyńskim nowicjuszem Norberto Fontaną.Ogólnie ten weekend był jednym z najbardziej znamienitych w historii tego pięknego sportu.Zacznijmy od tego, że w kwalifikacjach aż trzech kierowców miało identyczny czas!Byli to walczący o tytuł wszystkim znany Michael Schumacher z Ferrari i trochę mniej znany niespełniony talent(mimo zdobycia mistrzostwa), zawodnik Williamsa, syn legendy F1 - Jacques Villeneuve.Taki sam czas uzyskał również sympatyczny Niemiec Heinz Harald Frentzen również z Williamsa.W samym wyścigu też działo się wiele.Gdy w ferworze walki JV dublował kolejnych kierowców, nagle napotkał Saubera z numerem 17.Norberto Fontana.To nazwisko miało być jego przekleństwem.Wtedy właśnie w telewizji ITV nawiązał się dialog między komentatorską legendą - Murrayem Walkerem i świeżo emerytowanym kierowcą - Martinem Brundlem.Brzmiał on tak:
Murray Walker: "A case of champagne from Ferrari to Sauber for Norberto Fontana. Because the Argentinian newcomer, up from Formula Three, really, really, helped Michael Schumacher on his way there"
Martin Brundle: "What engines have they got in that Sauber, Murray? Isn't it a Ferrari?"
Murray Walker: "Well it is, yes. Martin, you are a cynical chap"
Krótko mówiąc Ferrari poprosiło Saubera, aby blokował Kanadyjczyka!Gdy Villeneuve uporał się z nieprzyjaznym maruderem, Schumi był już blisko.Za blisko.Celowo wjechał w Jacquesa, aby wyeliminować go z walki.Nie dość, że zrobił to tak nieudolnie, że sam odpadł, a uszkodzony Williams pojechał delej to jeszcze załatwił sobie odebranie wicemistrzostwa, gdyż FIA miala w pamięci incydent z 1994.Warto też dodać, że na ostatnim okrążeniu mieliśmy podręcznikowy przyklad Team Order.Szefostwo McLarena kazało Coulthardowi przepuścić Mike Hakkinena na ostatniej prostej.Po wyścigu DC tłumaczył się, że mieli z Finem układ, że wygrywa ten kto pierwsze wejdzie w T1.
Trochę się rozpisałem, ale dla mnie pisanie o historii F1 to czysta przyjemność :mrgreen:

Wróć do „Inne sporty”