Patrze 80 minuta wchodzi Kyrgiakos, myślę sobie, to zły znak, że to drewno wchodzi. Zaraz wchodzę na forum i czytam jak MGiggs pisze, że jak on grał to z Rovers dostali. Myśle nie no chyba się tak nie sfrajerzą...i pam pam i remis
Świetne zawody Sessegnona, który miał dwie asysty i zaczął to kontrę na 3-1. Bardzo dobrze również Bendtned gol i asysta no i Larsson dwie brameczki. Fajnie na lewym skrzydle szarpał McLean, dobrze sobie radził na lewej obronie Colback. W środku pomocy Cattermole i Gardner czyścili. I tak naprawdę zagrali dobry mecz wszystko zaczęło się od tej zmiany Kyrgiakosa i głębokiemu cofnięciu się no i Mignloet dał dupy i Bardsley przy tym golu na 2-3. Szkoda raz jeszcze.
Dobrze, że Arsenal dziś przegrał bo serie mają to do siebie, że muszą się kiedyś skończyć. Jakby dziś wygrali to z dużą dozą prawdopodobieństwa można by było stwierdzić, że za tydzień wtopią. A tak po porażce będą gryźć trawę i czeka City kolejny trudny mecz.



