Re: Piłka Ręczna

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Piłka Ręczna

Post autor: Morrow » 07 kwie 2012, 19:45

Wszystko było w tym meczu co można powiedzieć o tej reprezentacji. Wielcy wojownicy i wielcy frajerzy. Dziś było widać jak na dłoni jaka w tej chwili jest różnica między nami a Hiszpanami w tej chwili. Wczoraj gospodarze na 3 minuty przed końcem też dostali takich napoczętych Serbów, którym przez chwilę nie szło i ich dobili jak kłusownik mamę jelonka Bambi, my dziś zamiast to dowieźć zrobiliśmy wszystko żeby Serbowie nie przegrali tego meczu.

Jestem wkurzony i nie ma się co oszukiwać, ten mecz powinniśmy wygrać bo byliśmy dzisiaj lepsi od Serbów i graliśmy naprawdę fajny mecz. Sami Serbowie nie grali nic wielkiego, Stanic bez rodaków na trybunach jest ręcznikiem, reszta też spokojnie zneutralizowana. Świetna, twarda postawa w obronie a do tego całkiem niezła jak na nas gra w ataku. Nareszcie kapitalna gra w przewagach a do tego jak graliśmy w 4 na 6 to wyciągnęliśmy 2:1 do przodu.

Zapłaciliśmy jednak bardzo wysoką cenę za gorące głowy, frajerstwo poszczególnych graczy i trenera. To dlaczego Wenta nie wziął czasu pozostanie zagadką. Dał dupy po całości bo było wiadomo na 20 sekund przed końcem, że czas może wziąć albo teraz albo po stracie bramki. Problem zaczął się jednak wcześniej, mieliśmy 2 albo 3 bramki przewagi i nie wiedzieć po jaką cholerę Tkaczyk i Rosiński pchali się z szybkimi rzutami po nieprzygotowanych akcjach zamiast spokojnie grać piłką i zostawić Serbom jak najmniej czasu na wyrównanie. Łapałem się za głowę jak to widziałem. Do tego dochodzi kretyński faul Tkaczyka, który poleciał z łokciami na zawodnika bez piłki. Ech... Ostatnia rzecz to akcja na 20 sekund przed końcem kiedy naszym jedynym zadaniem jest nie dopuścić do kontry na najszybszego na boisku Nikcevica a my robimy dokładnie odwrotnie i podajemy piłkę Stanicowi prosto do rąk żeby mógł spokojnie wypuścić kontrę. Kuźwa, przecież oni nie grali pierwszy raz o tak wielką stawkę co potwierdzali przez 57 minut gry.

Hiszpania zaraz pewnie rozjedzie Algierię i to też jest jakiś plus bo za kilka godzin powinni mieli mieć awans i jest jakaś nadzieja, że jutro nie będą się zabijać żeby nas pokonać. Trzeba przede wszystkim liczyć na siebie bo jak nie daj Boże przegramy z Hiszpanią to zostajemy na Olimpiadę w Polsce bo przez wczorajszy "popis" z Algierią bilansem tego awansu nie wywalczymy. Jakie to wszystko jest przewrotne i oby nie okazało się, że jutro odbije nam się czkawką mecz otwarcia.

Nie czarujmy się, zagraliśmy dobry mecz i ten remis jest naszą porażką bo dzisiaj szypiorniści powinni już bukować bilety do Londynu a tu ujnia z grzybnią. Nic to jednak, trzeba jutro zagrać na 100% i nie przegrać a nie będzie czego rozpamiętywać. W innym wypadku będzie lament bo nie pojedziemy do Londynu na własne życzenie.

Ta logika Wenty dlaczego nie wziął czasu bardzo pokrętna. Bogdan dał dupy i tyle.

Wróć do „Inne sporty”