Tutaj nie chodzi o samobiczowanie tylko o przyznanie, że sędzia dziś nam dał wielki prezent i w zasadzie podarował ten mecz mimo, że się o to nie prosiliśmy. Pisząc to co powyżej generalnie robisz to samo co niektórzy kibice Barcelony i Milanu a o co tak zaciekle się z nimi kłóciłeś - starasz się pokazać, "że ten błąd owszem był ale..."Kamil232 pisze:Nie mam zamiaru się jak co poniektórzy biczować z powodu tego wielbłąd sędziego. Po pierwsze bodaj Red już wklejał tutaj wirtualną tabelą w której jasno było wykazane, że na błędach sędziowskich w tym sezonie więcej ugrało City. Po drugie ten błąd tak wiele nie zmienił w obrazie gry, jeśli w ogóle coś zmienił. Bo po czerwonej kartce tylko jeszcze bardziej graliśmy na stojaka, nie forsując zbytnio tempa przed środowym meczem z Wigan, co mnie niezmierne irytowało bo mogło się źle skończyć. Po trzecie klopsy sędziwoskie na przełomie 38 kolejek zdecydowanie tak bardzo nie wpływają na rywalizacje i ewentualne trofea jak błędy sędziowskie w dwumeczu tutaj wiadomo do kogo pije.
Błąd nie zmienił wiele w obrazie gry? Błąd miał miejsce w 14 minucie, dostaliśmy w prezencie karnego i w konsekwencji prowadzenie a także przewagę jednego zawodnika na prawie 80 minut przeciwko drużynie, która wyszła po to żeby nam uniemożliwić strzelenie bramki jak najdłużej. Może i gra jeśli chodzi o styl wyglądałaby podobnie ale ta decyzja miała na pewno duży wpływ na przebieg meczu i postawę QPR, które wyszło się murować a w dodatku straciło jednego gracza. To jedno.
Drugie to nie lubię argumentacji, którą czasem stosują kibice innych drużyn - "tak był przekręt ale oni na przestrzeni sezonu albo ostatnio...".
Sędziowie dzisiaj brutalnie przekręcili QPR co znacznie nam ułatwiło robotę. Może byśmy wygrali łatwo ten mecz bez tego, może nie, nie ma sensu gdybać ale jak najrzadziej chciałbym oglądać takie sytuacje. Nie wydaje mi się aby ten dzisiejszy błąd zadecydował o naszym tytule bądź jego braku, zgadzam się z tym co piszesz, że w tym sezonie błędy sędziowskie nie wpływają tak bardzo na rywalizację w Anglii ale faktem jest, że smród pozostaje. Bądźmy konsekwentni i nie stosujmy podwójnej moralności.
Podpisuję się w całości pod akapitem o Fergusonie i tym co red napisał o Scholesie. Zresztą, wystarczy popatrzeć jak nasza gra poprawiła się od czasu powrotu Rudego, pytanie na co byłoby nas stać w Europie gdybyśmy mieli go od początku sezonu?
Arsenal zrobił nam dziś piękny prezent świąteczny a City kolejny raz pokazuje, że jednak nie są drużyną gotową na tytuł. Byliśmy w trudniejszej sytuacji, mieliśmy masę problemów kadrowych, zebraliśmy oklep 1:6 w derbach u siebie, skompromitowaliśmy się w LM i Carling Cup ale koniec końców wyszliśmy na prostą, gramy znowu równo i konsekwentnie, może bez takich fajerwerków jak na początku sezonu ale przede wszystkim skutecznie i regularnie. Mamy 8 punktów przewagi i 6 spotkań do rozegrania, w dodatku mamy lepszy bilans bramkowy od rywali zza miedzy co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Żeby stracić tytuł musielibyśmy przegrać 3 z 6 meczów, które nam zostały zakładając, że słabo grające City wygra wszystko do końca. Nie wierzę, że możemy to wypuścić, to byłoby nieprawdopodobne frajerstwo. Na radość i gratulacje mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze czas ale na ten moment wielki szacunek dla Fergusona i tej drużyny.



