Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 08 kwie 2012, 23:51

Gdybasz a miałeś pretensje do kibiców Milanu kiedy skreślali Juve przy potencjalnym 2:0.
Miałem pretensje oto, że przyjmowali za pewnik, że Juventus nie zdobyłby dwóch goli w tamtym spotkaniu w momencie kiedy je właśnie zdobył :lol: Jednocześnie przyznawałem, że wieksze prawdopodobieństwo jest, że Milan ten mecz by wygrał niż by przegrał.
Trochę się nie zrozumieliśmy Kamil. Nigdzie nie twierdzę, że zaprzeczasz błędowi. Mierzi mnie po prostu podejście, że "sędzia popełnił błąd ale pewnie i tak byśmy to wygrali". Wiele wskazuje, że tak ale to sfera gdybania, której obaj tak nie lubimy. Wszyscy widzieli, że Barcelona była lepszą drużyną od Milanu i wiele wskazywało, że pozbawi Mediolańczyków szans na dalszą rundę ale wszystkich też wkurzył karny przy wyniku 1:1. Podobnie nie możemy odbierać szans QPR np. na 0:0 przy równej walce.
Tutaj się nie zrozumiemy jak widzę. Dwumecz to całkiem inna sytuacja, tam każdy gol jest na wagę złota, wobec bramek liczony na wyjeździe podwójnie. Tam się spotykają dwie rownorzedne zespoły, więc każdy błąd wypacza niezmiernie wynik dwumeczu.

Piszesz, że sędzia wydrukował ten mecz/ wypaczył wynik. No sorry taki tekst to dla mnie powiedzenie, że gdyby nie ten karny i czerwień to pewnie United by nie wygrało. Ja tego nie widzę. Być może inaczej rozumiem termin wydrukowanie meczu. Dla mnie porównywanie tego meczu do starcia Barcy z Milanem czy z Realem czy z Chelsea bo głównie o tych meczach miałem najwięcej do powiedzenia to absurd. Tam grały równorzędne zespoły. Tutaj spotykał się faworyt z ogórasem. I zapewniam Cię, że choćby nawet w jakimś meczu Barca z jakimiś byle Getafe dostało dwie prezentowe czerwone kartki to nawet bym nie pisnął słowem bo i o czym i bez tego ich by rozjechali. Czy z Chelsea czy z Realem czy z Milanem tak by się stało? Mam wątpliwości. Nie właściwie mam pewność, że z Chelsea by odpadli gdyby nie klopsy, co do reszty to by była wielka niepewność. W naszym przypadku niepewność tego, że ten błąd zmienił jakoś wynik spotkania z QPR jest na poziomie ja wiem 3%?

Wróć do „Anglia”