"Byłem w Warszawie na meczu Lecha z Legią. Nie wiedziałem, co odpowiadać, gdy ktoś pytał, dlaczego z Poznania przyjechał tłum prymitywów.
Kibicuję Kolejorzowi ponad 40 lat. Oglądałem jego mecze jeszcze na Dębcu. Byłem też w sobotę na meczu z Legią. Kiedy gra się rozpoczęła, warszawscy kibice zaczęli skandować: "Lech Poznań!, Lech Poznań!". Jak odpowiedział sektor poznaniaków? "Jechać z kurwami! Kolejorz jechać z kurwami!" Żenujące. Ale najsmutniejszy był kolejny okrzyk warszawskich kibiców: "Tak się bawi, tak się bawi Lech Poznań!". Niestety, mieli rację. Było mi po prostu wstyd. Opowieści o najlepszych kibicach z Bułgarskiej, o niezwykłej w skali kraju Wiarze Lecha to po prostu bzdura. Z sektora kiboli Kolejorza wiało w Warszawie prowincją."



