Jakbym zobaczył na żywo porażkę frajerów też bym się cieszył .Arwin pisze:Dziekuje, jestemy banda frajerow, pilkarze to banda frajerow, a najwiekszym frajerem dzisiejszego wieczoru jest Ferguson. Zycze mu dalszych sukcesow podobnym ustawienie, z Parkiem w skladzie, z Valencia na lawce, brakiem genialnego Evansa, i niech trzyma dalej Berbe na lawce. Skoro druzyna budzi sie w 90 minucie, i zaczyna atakowac, to ja nie mam pytan. Tak ujowo nie czulem sie jeszcze w tym sezonie, nawet porazka 1 do 6 tak nie bolala.
Pobawie sie w Bieniasa, i pogratuluje City mistrzostwa, bo watpie zeby dali dupy do konca sezonu. Mam nadzieje, ze wypierdola dyscyplinarnie niektorych patalachow, bo widzac koreanczyka w dzisiejszym spotkaniu mialem ochote podciac sobie zyly...
edit.
A ten pajac Maradona sie cieszy, jakby sciagnal calkiem duza kreske w przerwie. Ciesz sie ciesz, frajerze.



