Dla mnie to jest proste.ryba_82 pisze:A tak na poważnie to liczba widzów ma na pewno jakiś wpływ na siłę ligi,ale w takiej Austrii zaplecze drużyn jest o wiele większe tak jak i pieniądze a ligę mają taką sobie by nie powiedzieć słabą.Powinni mieć dużo lepszą a jedyną przyczyną takiego stanu rzeczy nie jest na pewno małe zainteresowanie futbolem w tym kraju.
Zawsze kibice decyduja o poziomie ligi.
Popatrz sie na siatkowke - w tym sporcie nie ma takiej kasy a najsilniejsze ligi sa tam gdzie sport jest najbardziej popularny.
W pilce noznej liczy sie kasa, ale (wlasnie na przykladzie Austrii i Szwajcarii) nie tylko. Jesli sport nie jest popularny to nikt w niego nie inwestuje, tamtejsze kluby sa znacznie bogatsze niz nasze, ale wynika to tylko i wylacznie z roznic miedzy krajami. Tzn. moim zdaniem kluby z ligi Polskiej sa relatywnie bogatsze nz te Austriackie (gdybysmy nasze pkb per capita podniesc do poziomu ichniejszego i o taki sam wspolczynnik podniesc budzety naszych klubow to bylyby one wyzsze niz Austriackich).
Co do tego.. roznice cywilizacyjne.ryba_82 pisze:Czemu nie bierzesz pod uwagę Rosji?W każdym europejskim kraju żyje się inaczej a ich liga na pewno należy do Europy-zarówno kluby jak i reprezentacja są zrzeszone w UEFA.
Polska jest czlonkiem UE i zyje sie u nas podobnie jak na zachodzie (nie mowie o kwestiach finansowych bo te sa oczywiste, ale pilkarzy w zasadzie nie dotycza). Natomiast Rosja nie jest czlonkiem UE, zycie tam jest zupelnie inne i mysle, ze to jest powazna blokada. Europejczycy, majac do wyboru kraj nazwijmy to "typowo" europejski i Rosje, przy podobnych warunkach finansowo sportowych zawsze wybiora kraj europejski.
Reasumujac.
To co mamy teraz w ekstraklasie to jest oczywiscie syf kila i mogila, ale wynika to glownie z syfu, kily i mogily w zarzadzaniu klubami, organizacji i PZPNie.
I wydaje mi sie, ze jesli za kilkanascie lat nic sie w klubach pod tym wzgledem nie zmieni to bedzie to jedyny powod tak slabego stanu polskiej pilki klubowej.
Natomiast Rosja za te kilkanascie lat nadal bedzie Rosja (oczywiscie o ile tam nie bedzie nagle jakiejs niespodziewanej demokratyzacjo-europeizacji na co raczej nie ma co liczyc) w ktorej glownym problemem nie bedzie zarzadzanie czy budzet klubow tylko to, ze sa one w Rosji...



