Barzagli z Bonuccim znają się świetnie, jeśli czegoś może się Prandelli obawiać to tylko kiksu Leo. Podejrzanie dawno nie było takiego. Mimo wszystko szkoda, że Cesare porzucił pomysł z 3-5-2, gra, moim zdaniem, wyglądała dobrze, przecież w pierwszej połowie Włosi robili co chcieli z Chorwatami i tylko Balotelli mógł zdobyć ze dwie bramki. Myślę, że Balzaretti spokojnie poradziłby sobie na pozycji Giaccha, zwłaszcza, że sam Emanuele miał mało zadań ofensywnych. Tutaj jednak wykruszyli się środkowi obrońcy, więc wolałbym wystawić 4-3-3 z Giovinco, Cassano i Di Natale. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że Seba nie błyszczy. Bo wystawienie 4-3-1-2 z Montolivo (czy z Nocerino, co wydaje się w ogóle poranionym pomysłem) mija się z celem przy formie Ricardo.


