Czytalem wlasnie o "kompromisowej" propozycji PiS w sprawie in vitro.
Zamiast dyskusji nad tym czy zabieg refundowac czy nie refundowac bedzie dyskusja zakazac i karac czy nie karac ale zakazac/drastycznie ograniczyc. Oto kompromis po polsku. Zupelnie jak w przypadku aborcji.
Najsmieszniejsze lub najsmutniejsze w tym wszystkim jest ze facet ktory przeprowadzil ponad 1000 aborcji nawrocil sie i z ramienia PiS nawoluje do zakazu stosowania metody in vitro oraz karania w przypadku jej przeprowadzenia. Wypowiada sie teraz niemal jak oswiecony autorytet w sprawie obrony biednych zarodkow. Jak to niektorzy prawicowi forumowicze lubia pisac - Himalaje hipokryzji.


