Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47569
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8366
Lokalizacja: Wrocław

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: piotrcies » 06 sie 2012, 2:08

Tak naprawdę trudno ugryźć ten temat z odpowiedniej strony, bo brakuje konkretnych informacji. Jeśli Levy ustalał z Modriciem, że go puści po roku, to czy pojawiła się tam jakaś kwota, którą ewentualnie zażyczy sobie za zawodnika? Tego nie wiadomo, a bez takich ustaleń trudno stwierdzić, czy Levy zachowuje się jak burak, czy nie, bo przecież nie będzie akceptował każdej oferty, by spełnić obietnicę daną zawodnikowi, a widocznie z jego wyceną nie zgadzają się w Madrycie. Cóż, piłkarz ma kontrakt z jego klubem i to on rzuca kwotę, która go satysfakcjonuje, nie potencjalny kontrahent. Tyle też, że w ten sposób można łatwo zawodnika oszukać, bo przecież zawsze można rzucić jakąś sumę z kosmosu i czekać na ofertę, która nigdy nie nadejdzie... Ale takie prawo, póki Modrić ma kontrakt z THFC, to musi wiedzieć, że jego przyszłość leży w rękach Levy'ego, przecież mógł negocjować krótszą umowę.

Cała sprawa jest jednak wielowymiarowa. Jeśli kluby nie dojdą do porozumienia i transferu nie będzie, Modrić będzie się pewnie czuł oszukany. W takiej sytuacji trudno stwierdzić jak się zachowa, czy będzie pozorował swoją grę, czy dalej będzie w 100% się przykładał. W sumie może mieć dylemat, czy trochę odpuścić, bo zagra sezon życia, to w ogóle cena skoczy i transfer się oddali. Niemniej, jeśli Levy ustalił z piłkarzem jedynie, że puści go za satysfakcjonujące go pieniądze, to nadal uważam, że Modrić nie może się obrażać, bo Levy nie będzie zmniejszał wymagań tylko po to, by zadowolić piłkarza. A transfer VdV nie ma tu znaczenia, bo nie można porównywać sytuacji gracza na wylocie do głównej gwiazdy w zespole.

Swoją drogą Levy, choć nie robi nic niesłusznego, może się kiedyś na swoim zachowaniu przejechać. Kto wie, czy piłkarze będą chcieli z nim podpisywać długoterminowe umowy jak zobaczą, że kolejny już gracz ma problemy z transferem. Choć pewnie odpowiednia liczba zer w kontrakcie jak zwykle zrobi swoje, w końcu do Rosji też chodzą dobrzy piłkarze, a stamtąd wyrwać się do Europy jest w ogóle trudno.

O tej godzinie trudno zebrać myśli, więc trochę bełkot wyszedł, ale chyba da radę zrozumieć :P

Wróć do „Hiszpania”