Gdyby nie chodziło o publiczne pieniądze to by było nawet śmieszne.Kolejny raz okazuje się, że wierność PSL popłaca. Przekonała się o tym 33-letnia Magdalena Kosel, która przez lata była szefową gabinetu politycznego ministra Marka Sawickiego.
Żelazną ręka trzymała resort rolnictwa i dbała o interesy swojego szefa - pisze "Super Express".
Po odejściu Sawickiego urzędniczka straciła jednak posadę, aby wrócić na to samo stanowisko... dokładnie trzy dni później.
Krótkie bezrobocie bardzo się opłaciło, bo Kosel, która w ministerstwie co miesiąc dostaje ok. 10 tys. zł, dodatkowo zainkasowała 30-tysięczną odprawę.
"Super Express" twierdzi, że zaufana współpracowniczka Marka Sawickiego (a teraz także Stanisława Kalemby) na co dzień zasiada jeszcze w dwóch radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, z których łącznie co miesiąc dostaje ok. 8 tys. zł.
Pierwszą z nich jest zajmujący się zbożem Elewarr. Druga to Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy SA, który oferuje przestrzeń targową dla hurtowników i rolników - czytamy na se.pl.



