Widziałem tego meczu tylko z 15 minut pierwszej połowy i z 15 minut drugiej, bo oglądałem film na Polsacie i przełączałem się tylko w trakcie reklam. Z tego co widziałem,to było nudne jak flaki z olejem, naszym patałachom już sie w ogóle grać nie chciało, albo stali, albo spacerowali, jak juz był trucht to było święto. Widać było, ze Estończykom troche bardizej zależało, chociaż wydawało się, ze skończy sie 0:0. Jak na Polsacie skończył się film i wróciłem do meczu to juz było studio i biadolenie i powtórka bramki estończyków.
Widzę, ze w eliminacjach szykuje się pasjonujący bój z Mołdawią o 5 miejsce w grupie.



