Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Post autor: petru » 05 wrz 2012, 11:57

W dzisiejszym wywiadzie w Dzienniku Polskim Dahan nie chce rozmawiać o propozycji z Celtiku, która wraz z zamknięciem okienka transferowego nie jest już aktualna. Nie wierzy natomiast w odmowę gry i zasłanianie się kontuzją przez Meliksona. - To nieprawda, nie zagrał z powodu kontuzji pleców. Maor nigdy nie sprawiłby jakichkolwiek problemów klubowi czy drużynie! - zapewnia menedżer. - Może jakiś inny gracz w takiej sytuacji by tak postąpił, może jakiś piłkarz z Bałkanów, ale na pewno nie Maor Melikson! To jest bardzo dobrze wychowany chłopak, który spędził trzy lata w wojsku. Potrafi być zdyscyplinowany.


- Dla niego to przywilej - móc grać dla Wisły. Kochamy ten klub - dodaje izraelski menedżer. Informuje też, że Wisła jest winna mu pieniądze, a także zalega z wypłatami zawodnikowi. - Dlatego próbujemy szukać innego klubu. Gdyby nie finansowe problemy Wisły, gdyby Wisła była w stanie zaoferować Maorowi nowy, wyższy kontrakt, to on by tu mógł grać nawet do końca kariery. W Krakowie ma najlepszych fanów na trybunach, a tacy kibice to skarb dla każdego piłkarza. On tylko dla nich gra!
Potem
27-letni pomocnik od dłuższego czasu jest na celowniku szkockiego klubu. Działacze Celticu złożyli ofertę kupna Meliksona w ostatnim dniu letniego okienka transferowego. - Wisła chciała za piłkarza zbyt dużo pieniędzy. Nie chcę mówić o konkretnych stawkach, ale to było ponad 1 mln funtów - mówi Dudu Dahan, agent piłkarza na łamach "Herald Scotland". - Wisła ma problemy finansowe, więc to dziwne, że nie zaakceptowali propozycji. Co zrobić, będziemy szukali Meliksonowi innego klubu

W ubiegłym tygodniu reprezentant Izraela nie zagrał w spotkaniu Wisły z Polonią Warszawa. Oficjalnie przyczyną absencji była kontuzja, ale podobno Melikson miał być poirytowany brakiem zgody na transfer. - Maor nie był zadowolony z rozwoju sytuacji, ale został w Wiśle i da z siebie 100 proc., by pomóc klubowi - podkreśla Dahan. - On jest profesjonalistą, skoro podpisał kontrakt, to musi go akceptować. Melikson jest człowiekiem, a nie kurczakiem czy królikiem.
Jakby żył w innych czasach, ten gość sprzedałby Żydom mydło w Auschwitz.

Wróć do „Polska”