Nie potrafi albo zwyczajnie nie może, bo Celtic zdobywa punkty od niechcenia (dosłownie!) a Hibernians pewnie wypruwa sobie żyły co mecz. Potencjału kadrowego obu ekip też nie ma co porównywać, choć i skład Celtic nie powala na kolana. Szczególnie gdy pamięta się szalejącego na skrzydle McGeagy'ego, perfekcyjnego Nakamurę czy znakomitego w wykończeniu Larssona.Cement pisze:Celtic raz po raz zalicza wpadki, a Hibernian nie potrafi tego wykorzystać. Szkoda, bo parafrazując kasującego petrodolary Macieja Skorżę liga szkocka byłaby ciekawsza.



