Swoją drogą Taarabt chyba nie kocha się z Harrym, przynajmniej przy zejściu z boiska tak to wyglądało. Pewnie Marokańczyk to jeden z niewielu, który nie cieszą się perspektywą pracy z Redknappem. W Tottenhamie w ogóle się na nim nie poznał, teraz mimo kijowej gry QPR wyrobił sobie tam nazwisko, ciekawe jak będzie się układała ta współpraca.



