Re: O futbolu na luzie...

Anders
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 387
Rejestracja: 03 sie 2010, 15:51
Reputacja: 1

Re: O futbolu na luzie...

Post autor: Anders » 28 lis 2012, 2:18

Dr.Football1 pisze:Kolumbijczycy naprawde maja teraz reprezentacje godna Urugwaju 2010 i mam wielka nadzieje, ze w Brazylii uda im sie powtorzyc sukces Forlana i spolki z RPA .
Osobiście aż tak wysoko potencjału Kolumbijczyków nie cenię. To co różni Kolumbijczyków od Urugwaju to jak słusznie zauważyłeś środek obrony - w Republice Południowej Afryki Diego Godin z Lugano grali na kapitalnym poziomie, środkowych obrońców w reprezentacji Kolumbii o podobnym potencjale po prostu nie ma. Także atak u Urusów fenomenalnie się uzupełniał - z kolei Pekerman uczynił z Martineza, skądinąd potencjalnie zawodnika światowej klasy, tylko rezerwowym Radamela Falcao i skoro taktyka przynosi efekty, to mam spore wątpliwości czy nagle argentyński trener zacznie grać na dwie wierze. Bo akurat Pekerman to konserwatysta, który w bardzo schematyczny sposób prowadzi swoje drużyny - po pierwsze, szeroka gra skrzydłami - teraz jest to w przypadku reprezentacji Kolumbii bardzo ofensywny duet obrońców Zuniga-Armero odgrywający bardzo istotną rolę w ataku Cafeteros, w czasach, gdy Pekerman prowadził reprezentację Argentyny (mundial w Niemczech), grał hybrydą ustawienia 4-4-2 (bardziej 3-4-1-2) z Sorinem pełniącym funkcję wingbacka, trójką obrońców i Maxim Rodriguezem po drugiej stronie, po drugie - klasyczny rozgrywający - czyli rola, jaką odgrywał u Argentyńczyków rzecz jasna fantastyczny Juan Riquelme, a jaką teraz w reprezentacji pełni znakomity Macnelly Torres. Po trzecie - w kontekście Martineza najważniejsze, Pekerman zawsze gra duetem atakującym, chyba zawsze ten duet dobierając według schematu klasyczna dziewiątka-podwieszony, bardziej mobilny, z dobrym dryblingiem, odpowiednio dobry w grze kombinacyjnej napastnik. U Albicelestes grał Hernan Crespo i Javier Saviola, ewentualnie Carlos Tevez - teraz w Kolumbii gra oczywiście Falcao i Teofilo Gutierrez bądź ostatnio Dorlan Pabon. Podobnie to wyglądało gdy Pekerman prowadził w Meksyku Tigres bądź Tolucę. A że Pekerman nie jest trenerem, który miałby obawy posadzić na ławce Martineza nawet gdy ten przeszedłby przykładowo do Chelsea i tam robił za gwiazdę, nikt mając w pamięci to, jak Jose prowadził Argentynę, nie ma wątpliwości.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”