Znam tę wypowiedź Fergusona odnośnie Lindy ale i tak nie mam wątpliwości, że z City zagrałby De Gea. Jak kiedyś chyba Kamil wspominał, nic nie ujmując Lindegaardowi, który potrafi bronić dobrze to Hiszpan jest bramkarzem zdolnym do interwencji niesamowitych, przy dobrym dniu mogący się wspiąć na poziom, na który w chwili obecnej może wejść raptem kilku bramkarzy. Takimi wypowiedziami Ferguson buduje także pewność Lindy ale nie ma przypadku, że w każdym meczu z trudniejszym rywalem bronił w tym sezonie De Gea. Zresztą nie wywalaliśmy na niego rekordowej sumy za bramkarza po to żeby był dublerem, tym bardziej, że do tej pory naprawdę można być zadowolonym z tego transferu.



