Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23334
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6282
Kibicuję: 4rsenal

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: sickstick » 19 gru 2012, 15:35

Co to za guz? O ile nie jest to nowotwór w bardzo zaawansowanym stadium, to nie powinno być najmniejszego problemu z jednoczesnym leczeniem i trenowaniem zespołu. Przypadek Abidala to odrębna sprawa, bo on przecież pracował 'fizycznie'. Ale Tito? On nawet nie wygląda na człowieka, który razem z zawodnikami biega podczas treningu.

Pamiętam takiego typa zwanego Adam Konkol z mojego miasta. Gość najpierw był gitarzystą zespołu Lzy, a potem nagrywał z Paulą. Jeszcze w dawnych czasach nie było tajemnicą, ze choruje na jakąś ciężką odmianę raka i według ówczesnych prognoz, dziś o nim powinno się mówić w czasie przeszłym. Pamiętam jak pomiędzy Łzami a Paulą miał zespół Bojler (którego akurat dało się słuchać, bo grali hardcore :boruta: ) i jak wywijał na koncertach, choć był już prawie łysy od chemii. Energia na maksa. I pamiętając tego gościa mam wierzyć, że Tito ma nie być w stanie postać przez 90 minut obok linii, poobserwować podopiecznych na treningu i ustalić w cieplutkim biurze taktykę, siedząc na wygodnym fotelu.

Wróć do „Hiszpania”