Ellery Cairo - jako 16-latek debiutował w barwach Feyenoordu, w Eredivisie (był rekordzistą do czasów Georginio Wijnalduma). Wybił się w Excelsiorze, później niezła gra dla Twente i nieudana przygoda w Bundeslidze. Jak na skalę talentu, który posiadał, to nie za wiele. Obecnie kopie się w czoło w Eerstedivisie.
Diego Bieseswar - kolejny świetny wychowanek Feye. Dobry technicznie, szybki, wszechstronny. Jego talent ekslodował w sezonie 2008/09, przed rozpoczęciem rozgrywek był praktycznie na wylocie, klub z Rotterdamu w ostatniej chwili postanowił się go nie pozbywać. No i Diego zaliczył fantastyczny sezon, po zakończeniu którego łączono go z jeszcze lepszymi ekipami (m.in. Valencia, Benfica). Został jednak w Rotterdamie i w kolejnym sezonie złapał ciężką kontuzję, po powrocie do zdrowia nie zdołał wrócić do dawnej dyspozycji. Od lata zeszłego roku próbuje swoich sił w Turcji. Co ciekawe nie zadebiutował w reprezentacji Holandii, ale swego czasu Leo Beenhakker, jako selekcjoner Trynidadu i Tobago próbował go namówić na grę w reprezentacji z Karaibów, ale bezskutecznie.
Martijn Reuser - ciekawy zawodnik, którego zniszczyły kontuzje. Wychowanek Ajaksu, najlepsze lata kariery spędził w Vitesse (debiut w reprezentacji), oraz w Ipswich Town, w którego barwach był na przełomie wieków jednym z najlepszych ofensywnych pomocników Premier League, jednak po pierwszym udanym sezonie w angielskiej ekstraklasie, niemal cały następny leczył kontuzję, a gdy wrócił zespół zdążył spaść z ligi w fatalnym stylu, w dodatku popadł w konflikt z nowym menadżerem i w konsekwencji musiał opuścić Ipswich. Później próbował się odbudować w ojczyźnie (gra w Willem II Tilburg, RKC, czy Bredzie), jednak wciąż powracały jego problemy ze ścięgnami Achillesa, od 2,5 roku nie gra już piłkę.
Jutro coś jeszcze dorzucę.



