Do dwójki Wilshere-Arteta (który w ogóle do roli DM się wdg mnie nie nadaje) Wenger dorzucił od 1 minuty biegający dąb w postaci Ramseya. Mało tego, szkoleniowiec Arsenalu zdecydował, że na mecz wyjdziemy w 10, bez lewoskrzydłowego. Walcott uznał, że Arsenal ma taką przewagę, że i w 9 (właściwie 8 + dąb) sobie poradzi, więc też czasem znikał z boiska.
Niestety, ale pomyślałem przez chwilę, żeby Wilshera ktoś kupił od nas, bo się tutaj marnuje. Szkoda okazji Giroud.
Świetny Bayern w pierwszej połowie + tragiczny Arsenal złożyły się właściwie na pewny awans Bawarczyków. Powtórki z Milanu nie będzie.



