Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 01 mar 2013, 20:13

Ja się przychylam do zdania Andersa tyle, że szanse na awans IMO wynoszą 60/40 dla Milanu. Także nie rozumiem aż takiego pesymizmu kibiców Barcelony. A już pisanie co dalej zrobi z wami Juve czy Bayern bo dziś jesteście w kryzysie jest moim zdaniem kompletnie pozbawione sensu. Tym tropem w pierwszych miesiącach sezonu kibice Milanu powinni marzyć żeby nie wyjść z grupy LM bo Barca zrobi z nimi dwucyfrówkę. Co roku w tym okresie macie dołek, pierwszy raz odbija się to tak dotkliwie na waszych wynikach ale dziwi mnie brak wiary i tak kategoryczne przekreślanie swojej drużyny już teraz. Tym bardziej, że nie mówimy o jakimś przeciętnym zespole tylko o Barcelonie, która nagle po kilku przegranych, o dziwo, głównie wśród własnych kibiców z pewniaka do wygrania wszystkiego spadła do peletonu goniącego czołówkę. Bez przesady, to, że macie teraz słabszy okres nie znaczy, że tak samo kopać się w czoło będziecie za miesiąc czy dwa.

Jasne, zgadza się, nie macie w tej chwili wielu powodów do optymizmu, gra się nie klei, zastępca Tito kompletnie nie potrafi się odnaleźć a kluczowe ogniwa zgubiły formę. Mimo wszystko to jednak Barcelona, której może wystarczyć jeden dobry mecz z Milanem czy Realem żeby się odbudować. Potencjał sportowy tego zespołu jest wciąż ogromny. Jak wspomniano wyżej, wystarczy, że mecz im się ułoży, ktokolwiek w Milanie pęknie w pierwszych 15-20 minutach i coś wpadnie dla Barcelony a IMO już Katalończycy będą bardzo blisko.

Zresztą wystarczy popatrzeć na waszych obecnych rywali w LM. Przed dwumeczem nawet fani Milanu mogli tylko popukać się w głowę jeśli ktoś twierdził, że ich pupile przejdą Barcę, teraz nastroje są całkiem inne. Jak dla mnie sprawa jest jak najbardziej otwarta, wiadomo co zagra Milan, zagadką jest jak dobrze zagra i czy zdąży obudzić się Barcelona.

Wróć do „Hiszpania”