Nie przejmuj się tym co pisze chaos, on przed każdym meczem Barcy w lidze modli się o remis. Taki już z niego pesymistaMorrow pisze:Podoba mi się postawa Qzyna. Zastanawiający jest za to dla mnie totalny brak wiary niektórych kibiców Barcelony w swoją drużynę.
Cholernie szkoda, że Puyol wypadł w ostatnim momencie. Jedyny wojownik, który mógł mobilizować resztę zespołu gdyby gra nie toczyła się po naszej myśli. Teraz nie ma wyjścia - maszyna musi zacząć działać od początku i sama się napędzać rozjeżdżając rywali. Po 1 meczu pisano, że Milan zagrał najlepszy a Barca najgorszy mecz sezonu. Szansa na powtórzenie tego wyczynu jest raczej nikła. Raczej jestem skłonny postawić tezę, że role dzisiaj mogą się odwrócić jeśli Milan nie wytrzyma presji. Nie będzie to 1 taka sytuacja w ostatnich latach. Wystarczy strzelić szybko gola i nogi Włochów zaczną drżeć. Dobrze, że w ataku jest Villa. Z Deportivo może nie grzeszył skutecznością, ale przynajmniej wychodził na pozycje strzeleckie a tego w meczu na San Siro i następującym po nim meczu z Realem nam brakowało. Luty się dawno skończył, forma powinna rosnąć i nie ma co szukać wymówek po ewentualnej porażce. Wszystko w rękach/nogach Barcy.
Jazda z..... Milanem



