Do drugiej bramki Tottenham zdecydowanie dominowal, a Swansea nie tworzyła sobie żadnych okazji, ale potem to już tylko gospodarze byli zainteresowani grą w piłkę. Oczywiście Spursi mogą sobie na to pozwolić, bo mają dwubramkową przewagę, więc to naturalne, że ograniczają się do obrony wyniku i sporadycznych kontr. Szkoda tylko, że Walijczycy nie złapali kontaktu. Dyer miał świetną okazję, ale w 100% sytuacji trafił w poprzeczkę. Nie wiem jak mu się to udało, bo wystarczyło dołożyć głowę. Pocieszające jest to, że Swansea wciąż atakuje i siadło na Kogutach, szkoda tylko że nie przekłada się to na klarowne sytuacje, bo mieli je w zasadzie dwie - ta Dyera i jedna Michu po rzucie rożnym. Tak czy siak liczę na drugą, co najmniej równie ciekawą połowę.
Jazda Swansea. Remis jeszcze jest do wydarcia. Tylko trzeba uważać na szybkie kontry Bale'a.
EDIT:
Wie ktoś ile bramek strzelił Lambert bezpośrednio z wolnych w tym sezonie i kto pod tym względem lideruje w tabeli?



