To fakt. Ale dodam jeszcze, że Ozdobie zabrakło jaj, bo gdyby zaatakował Burneikę, to by z łatwością go wykończył, ta jego masa, wystarczyło go pstryknąć by stracił równowagę, nie wiem ile ciosów Ozdoba wyprowadził, ale dwa razy Burneika spotkał się z podłożem, powinien iść za ciosem i rozwalić tą masę mięśni, albo jak już biegać dookoła niego, to w mniejszym dystansie, toż Burneika ma taką zwrotność jak naładowany tir, koleś był jak kręcący się worek treningowy...
Oczywiście, łatwo się mówi, stojąc z boku, jak bym miał takiego byczka przed sobą, to pewnie nim zdecydował bym się na niego ruszyć z cepami, to miał bym brązowe gacie, ale niestety, walka wymaga odwagi, tutaj jej Ozdobie zabrakło, naprawdę zmęczył Burneikę, zaskoczył go kilkoma ciosami, byczek poczuł respect i się bał Ozdoby, ten sobie wypracował dobrą sytuację i mógł go skończyć, gdyby miał nie co więcej jaj, ale jak widać, przy tym wywijaniu pindolem między napalonymi babami, zapomniał, jak to jest mieć prawdziwe "Cojones".



