Koksu nie unikał walki. On po prostu nie miał siły od jakiejś 4 minuty pierwszej rundy. Wystarczyło obejrzec jego wywiad, aby zobaczyć, że koleś ledwo dociągnął do końca kondycyjnie. Inna sprawa jest taka, że Koksu zobaczył, że ryj może mieć obity. Jakby był taki cwaniak, to by w pierwszej rundzie masą zniszczył tancerza, a niestety obaj nadają się tylko do cyrkowych pokazów, a nie do walki.MGiggs pisze:Kolego Kesz- powiedz mi jak Koksu unikal walki- kto inicjował zwarcia akcje?



